niedziela, 3 września 2017

Przygotowanie do izolacji przeciwwilgociowej pionowej

Najgorsze chyba już za nami, tak nam się przynajmniej wydaje :)
Ściany fundamentowe pomurowane, teraz aby była już całość musimy jeszcze zalać trzpienie, a trochę ich jest 23. Aby beton w nich był na prawdę solidny dodaliśmy do niego żwiru.
Czpienie szalowaliśmy starymi płytami meblowym, deskami i ogólnie czym się dało. Początkowo w nazwijmy to "prostszych" miejsca wystarczyło płytę przykręcić długimi wkrętami do spoin i podeprzeć bloczkami:



Gorzej było na rogach. Po 2 trzpieniach kiedy w trakcie zalewania rozepchało szalunki doszliśmy do wniosku że trzeba zrobić to bardziej solidnie (tylko się nie śmiać :) ):









Takiego szalunku nic nie ruszy - nawet przy jego rozbieraniu były problemy :)
Po 6-8 godzinach konstrukcje śmiało można było rozbierać, przy temperaturach około 30 stopni trzeba było pilnować aby beton za szybko nie sechł - trochę wody na to poszło.

Kiedy wszystkie trzpienie były już gotowe zaczęliśmy szykować mury do izolacji przeciwwilgociowa pionowej. Na początek w ruch poszły szpadle i łopaty ponieważ trzeba było odrzucić piach który się do tej pory obsunął. Później to już zabawa z usunięciem zaprawy która spadła i z fugowaniem spoin aby później było prościej smarować dysperbitem no i oczywiście aby izolacja była na maxa szczelna - przecież w końcu po to ona jest!



Niestety nie zawsze jest tak jak byśmy chcieli Matka Natura czasem musi nam poprzeszkadzać. Jak nie grzeje to burza, jak nie burza to pada przez cały dzień no i niestety izolację trzeba było  odłożyć na kilka dni aby ściany dobrze wyschły. Nie chcemy niepotrzebnie zamykać w murach wilgoci.
I takie to podsumowanie pogody:


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza